28.02.2007r

Dziś dostałam moją pierwszą lornetkę! Jest to Bresser luchs 10x50. Mam nadzieję, że zrobię z niej dobry użytek. Znów o jeden krok do przodu. Będzie to moja motywacja do chodzenia w teren. A lornetka bardzo się spodobała mojemu młodszemu bratu. Bardzo się z niej cieszę! Tym bardziej, że dzień w szkole był beznadziejny….

Stokrotka, 28.02.2007, komentarze [1]
12-24.02.2007r. FERIE!

12-24.02.2007r. spędziłam najpiękniejsze ferie w moim życiu! W tym czasie byłam u mojej kochanej przyjaciółki –Ilonki- i jej rodziny, a później u rodzinki Wawrzczaków. Z obu tych pobytów jestem bardzo zadowolona! To był mój pierwszy pobyt u nich. Wypoczęłam jak nigdy! W poniedziałek o 7.15 pojechałam autobusem z Czarnego do Wisły na Dworzec autobusowy. O 8.00 miałam autobus do Bielska. O 9.40 pojechałam do Żywca. Na miejscu „odebrała” mnie Ilonka. Jak bardzo się ucieszyłam na jej widok! Od razu zaczęłyśmy opowiadać. Pojechałyśmy już razem do Radziechów. Rodzina Piotrowskich bardzo ciepło i serdecznie mnie przyjęła. W tym dniu miałyśmy luzy. Spędziłyśmy je na oglądaniu zdjęć, które przywiozłam z naszych wspólnych wakacji. W tym czasie odwiedziłam sporo miejscowości m.in. wtorek- Wieprz, środa- Ostre, czwartek- Żywiec. W środę mieliśmy spotkanie młodzieżowe u rodziny Urlychów. Było wspaniale! Poznałam wiele nowych osób. Zaprzyjaźniłam się z Moniką. W czwartek wybrałyśmy się na Matyskę. Wyprawa banalna, ale było tak wesoło! W piątek obejrzałyśmy wspaniały film! „Upiór w operze”! Coś pięknego! Przez te kilka dni mogłyśmy się lepiej poznać. Zaprzyjaźnić się jeszcze bardziej! Ilonka to wspaniała osoba! W niedziele przeniosłam się do Wieprza- rodziny Wawrzczaków. Jeszcze tego dnia wybraliśmy się na Żar. Kiedy dojechaliśmy pod kolejkę, doszliśmy do wniosku, że nie warto jechać na szczyt, bo widoczność jest beznadziejna. Posiedzieliśmy trochę i wróciliśmy. W poniedziałek byłam w Żywcu i Rychwałdzkie, we wtorek- Bystra, środa- Przybedza. W piątek spotkałam się z Moniką w Żywcu. Pożegnałam się z nią i ciocią Marysią. W sobotę wracałam z wujkiem Romkiem.

Ten pobyt dał mi bardzo wiele! Mogłam poznać wiele nowych osób, zaprzyjaźnić się z nimi. To były wspaniałe dni! Zaznałam takiej przyjaznej, rodzinnej atmosfery! Nigdy tego nie zapomnę! Teraz znów nie mogę się doczekać wakacji. Już niedługo…..

Stokrotka, 26.02.2007, komentarze [1]
10 Luty 2007r.

Dziś mając luźną sobotę postanowiłam przetestować stuptuty, które kupiłam od Pawełka P. O 10.50 wyszłam z domu. Mój cel to chatka myśliwska na Ulorach! Śnieg był dość miękki więc wpadało się czasem w śnieg powyżej kolan. O 11.30 dotarłam na Głombiarnię. W czasie drogi było cicho, czasem wyglądało słońce. O 11.52 usłyszałam kogoś wychodzącego z lasu na drogę. Okazało się, że to Ruben z kolegą na biegówkach! Nie spodziewałam się, że kogos w ogóle spotkam! O 12.00 dotarłam do chatki. W środku było sucho więc na chwilkę tam posiedziałam. Wracając postanowiłam iść po śladach chłopaków. To był chyba błąd. Strasznie wpadałam, ale cieszę się, że mogłam wrócić inna trasą! O 13.00 byłam już w domu. Odpinając stuptuty spodnie były całkiem suche! Test przebiegł pomyślnie. Tylko powyżej zapięcia miałam spodnie mokre. Cieszę się z tej wyprawy. Już w poniedziałek wyjazd…. Musiałam się gdzieś wyrwać, bo już naprawdę nie mogę się doczekać!

Stokrotka, 25.02.2007, komentarze [1]
9Luty2007r.

Dziś spotkałam się z Olkiem. Omówiliśmy parę ważnych spraw. Mam nadzieję, że uda się nam wybierać w teren. Prawdopodobnie pójdzie z nami też Wiktor. Niestety Olek miał mało czasu i tylko opowiedziałam mu co było na spotkaniu koła i zaprosiłam go na marcowe spotkanie. Mam nadzieję, że Koło powiększy się o jeszcze jednego członka. Fajnie by było się z Olkiem wybierać w teren, bo mamy do siebie nawet blisko. Zobaczymy co będzie.

Stokrotka, 10.02.2007, komentarze [0]
6 Luty 2007r.- Moje pierwsze spotkanie KOBB

To był przełomowy dzień w moim życiu! Tak się cieszę, że udało mi się dotrzeć na spotkanie Koła Ornitologów w Bielsku- Białej. Mogę tylko żałować, że nie zrobiłam tego wcześniej!

Kiedy przyjechałam do Wisły sprawa dojazdu trochę się komplikowała. Mój życzliwy sąsiad musiał być na wyciągu, bo miał uczennice. Ja i Magda niecierpliwie czekałyśmy. Około 15.00 wyruszyliśmy do Bielska. Dziś miałam kupić w Bielsku plecak ok. 60-70l, ale musiałam zrezygnować, bo nie zdążyłabym na spotkanie. Humor miałam nieciekawy w czasie drogi. Na miejscu chciałam uciec sprzed Domu Kultury. Mieliśmy trochę czasu i obejrzeliśmy wystawę starej fotografii Tatrzańskiej. Kiedy zobaczyłam Janka Króla poszłam za nim do Sali, a Magda i Adam poszli na miasto. Czułam się skrępowana, ale gdy przyszła Jadzia Jagiełko i zagadnęła do mnie już było lepiej. Przenieśliśmy się do większej salki. Kiedy nastała godzina rozpoczęcia siedziałam sztywno, bo wiedziałam, że niedługo przyjdzie czas bym się przedstawiła. Jakoś poszło. Później Rysiek zaczął przedstawiać zmiany na stronie Klubowej i projekt sowiarski. Obejrzeliśmy prezentację fotograficzną jednego z członków Klubu. Nawiązałam kontakt z Wiktorem, Jadzią, Henrykiem, Ryśkiem i oczywiście z Jankiem. Mam nadzieję, że przydam się w klubie i będę mogła coś zdziałać. Tym bardziej, że mam spore pole do popisu.

Zachwyciło mnie ciepłe przyjęcie w Klubie! Było to cos niesamowitego! Nigdy tego dnia nie zapomnę! Dzięki tej wizycie chyba zacznę zmieniać swoje życie. Postaram się znajdować czas na ptasiarstwo. Mam nadzieję, że ten rok będzie wyjątkowy. Warto przeżyć tak piękny dzień. Warto się wysilać i działać.

Dziękuję Wszystkim za tak miłe przyjęcie! Do zobaczenia!

Stokrotka, 08.02.2007, komentarze [5]

back 1 z 1 next

Powered by PsNews

© 2006-2010 Tomasz Wyspiański • www.stokrotka.mojegory.com.pl • all rights reserved • (X)HTML 1.0 • CSS
• Odsłon: 5957 • Wizyt: 830 • RehabilitacjazegaryBory Tucholskiedomy drewnianeTorty dla dzieci Warszawateflonzakłady bukmacherskieGrzybowoWideodomofonyPrzychodnia Ruda Śląska